Dość nietypowe zgłoszenie otrzymała Straż Miejska 26 maja około godziny 11:50. Naoczny świadek poinformował dyżurnego, że z powalonego drzewa na ulicy Lelewela w Wejherowie wydobywa się dym, a środku pnia widać żar. Zgłoszenie potwierdziło się. Spróchniałe drzewo powalone było w poprzek koryta rzeki Redy. Wewnątrz pnia widać było żar, który przenosił się w głąb pnia. Gdyby ogień dotarł do lasu -pożar gotowy. Strażnicy o pomoc poprosili Straż Pożarną, która zarzewie ognia ugasiła. Prawdopodobnie ogień w tym miejscu został zaprószony dużo wcześniej. Mógł powstać od niezagaszonego do końca na tym pniu niedopałka papierosa. Spróchniały rdzeń tlił się i powstawał coraz większy żar.