Dzikie zwierzęta wrosły już w pejzaż polskich miast i wsi. Można je spotkać prawie w każdym mieście. Zmorą tych miast są dziki. Póki co, zwierzęta te po mieście Wejherowie jeszcze nie chodzą, ale problem dzikich zwierząt zaczyna być zauważalny. Sprzyja temu procederowi m.in. dokarmianie przez mieszkańców np. danieli, co miało miejsce tej zimy na Osiedlu Kaszubskim. Przyzwyczajone łatwego dostępu do jedzenia zwierzęta, z trudem wracają do swojego naturalnego środowiska. Jednak nie każde dzikie zwierze, które pojawi się w mieście stanowi realne zagrożenie dla życia lub zdrowia mieszkańców. Przykładem są lisy, które porobiły sobie nory na terenach zurbanizowanych i tam mieszkają, ale nie tylko. 25 marca w godzinach porannych całkiem zdrowy młody lis położył się między grobami na cmentarzu przy ulicy Roszczynialskiego. Lis wzbudzał strach wśród odwiedzających groby najbliższych, którzy powiadomili Straż Miejską. Lis został odłowiony i przetransportowany do jego naturalnego środowiska jakim jest las.
Lisy są gatunkiem powszechnie spotykanym na terenie Wejherowa, zarówno na obszarach leśnych jak i na terenach zurbanizowanych. Duża liczebność populacji tych zwierząt wynika ze sprzyjających warunków środowiskowych, bogatej i łatwo dostępnej bazy pokarmowej, braku naturalnych wrogów. Jednocześnie należy zauważyć, że obecnie na terenie Wejherowa od kilkudziesięciu lat nie występuje wścieklizna, która stanowi naturalny czynnik regulujący liczebność populacji osobników tego gatunku. Lisy nie stanowią więc zagrożenia jako potencjalne źródło tej choroby.